CZAS NA NOWE
MARSJAŃSKIE ZDJĘCIE TYGODNIA

Źródło: https://mars.nasa.gov/mars2020/multimedia/raw-images/SIF_1660_0814346685_277EBY_N0791382SRLC08046_0000LMJ
Czas czytania: 6 minut
Na dzisiejszym zdjęciu tygodnia dużo się dzieje. Bez kontekstu, niektóre elementy mogłyby wprowadzać w błąd. Dlatego też, przy analizie marsjańskich zdjęć ważny jest kontekst robionych zdjęć – także czasowy i szersze tło, żeby nie wyciągać pochopnych wniosków.
Kontekst zdjęcia
Zdjęcie wykonane zostało przez instrumenty SHERLOC-WATSON na pokładzie łazika Perseverance które szerzej wspominam tu: https://ekliptykos.com/2025/10/16/cegielki-zycia-czy-slepy-zaulek/. Zdjęcie przedstawia zbliżenie fragmentu skały o bogatej teksturze. Zawiera liczne okruchy i ślady, które mogą przypominać skamieniałości. Trzeba zacząć od tego, że znacznie różnią się one od zaprezentowanych w poprzednim artykule kropek i cętek. Tym razem, najprawdopodobniej nie są to skamieniałości. Przede wszystkim brak ciągłych organicznych mikrostruktur. Okruchy są chaotyczne oraz nie powtarzają się. Otoczenie wskazuje, że mamy do czynienia raczej z mozaiką okruchów mineralnych. Prawdopodobnie jest to zlepieniec, a konkretnie piaskowiec zlepieńcowaty. W skale jest wyraźny udział frakcji żwirowej. Podłoże mulasto-iłowe spajające liczne okruchy. Miejscami wiązanie jest bardzo luźne (co jest istotne dla dalszej analizy). Dobrze widać to na innych ujęciach.

Źródło: https://mars.nasa.gov/mars2020/multimedia/raw-images/SIF_1660_0814309693_539EBY_N0791382SRLC00478_0000LMJ
Jest to prawdopodobnie piaskowiec zlepieńcowaty z matrycą piaszczysto-mułową i lokalnymi iłami. To silna przesłanka do obecności w tym miejscu przepływów wody (osad wodny).
Inną ważną rzeczą jest określenie mechanizmu utworzenia danej skały – w tym przypadku jest to diageneza. Diageneza to zbiór procesów fizycznych i chemicznych działających na osad we względnie niskim ciśnieniu i temperaturach (w przeciwieństwie do skał metamorficznych). Zlepieńce mogą mieć formy metamorficzne (tzw. metazlepieńce), ale tutaj raczej nie mamy takiego przypadku. Przede wszystkim nie ma oznak krystalizacji. Skała wydaje się porowata i krucha. Okruchy są „luźno” wkomponowane w osad.
Diageneza na Marsie jest procesem bardzo dobrze udokumentowanym. Zaobserwowano liczne żyły węglanowo-siarczanowe na obszarze działania obu łazików: Curiosity i Perseverance. Na podanym przykładzie widać doskonale jednoczesne procesy rozpuszczania i wytrącania. Idealny przykład środowiska rzeczno-deltowego (w bardzo odległej przeszłości).
Zainteresowanie łazika

Oryginalne zdjęcie, źródło: https://mars.nasa.gov/mars2020/multimedia/raw-images/SIF_1660_0814346668_214EBY_N0791382SRLC08046_0000LMJ
Liczne zdjęcia tej formacji wskazują, że skała ta wzbudziła zainteresowanie łazika. W zaznaczonym miejscu widać wyraźny ślad nawiercenia. Było to prawdopodobnie testowe dotknięcie wiertła, aby sprawdzić twardość i przyczepność skały przed właściwą pracą. Byłoby to spójne z późniejszymi działaniami łazika. Test potwierdza kruchość skały. Widoczne są wyraźne odpryski spowodowane działaniem wiertła.
Kolejnym intrygującym elementem mozaiki jest ślad, który nazwę tu dla ułatwienia „śladem motyla”. Ślad wyróżnia się na tle mozaiki. Najbardziej wiarygodne wytłumaczenie, to zagłębienie powstałe po odpadnięciu luźno zcementowanego elementu. Musimy pamiętać, że cały ślad ma rozmiar milimetrów. Jest to zagłębienie – po powiększeniu widać wyraźne cienie „w dołku”.
Wytłumaczeniem jest wietrzenie, które spowodowało wykruszenie się luźno „przytwierdzonego” okruchu.
Samo stwierdzenie mechanizmu wietrzenia nie jest tu oczywiście zadowalające 😉
Dołek „śladu motyla” wyraźnie wygląda na rozpuszczony. Możliwe, że sam okruch był łatwo rozpuszczalny. Mikroskopijne ilości cieczy rozpuszczały go, jednocześnie krążąc w szczelinie. W końcu okruch został na tyle poluzowany, że wypadł – lub został całkowicie rozpuszczony. Istnieje możliwość, że była to ciecz delikatnie kwasowa (neutralna kwasowość to 7ph – im niższa tym silniejszy kwas). Kwasowość cieczy jaka spowodowała ten dołek mogła oscylować w granicach 5ph (czyli w granicach kwaśnych deszczy na Ziemi). Bardzo prawdopodobne jest, że zawierała również pewne ilości kwasu węglowego (być może jakieś siarczanowe domieszki).
Trzeba to jasno powiedzieć, „ślad motyla” nie jest śladem skamieniałości.

Źródło: https://mars.nasa.gov/mars2020/multimedia/raw-images/SIF_1650_0813416475_281EBY_N0791382SRLC00478_0000LMJ

Źródło: https://mars.nasa.gov/mars2020/multimedia/raw-images/SIF_1650_0813416462_765EBY_N0791382SRLC00478_0000LMJ

Źródło: https://mars.nasa.gov/mars2020/multimedia/raw-images/SC2_1650_0813452019_488ECM_N0791382SRLC00251_000090J
To jeszcze nie koniec. Łazik wykonał obserwację skały w promieniach UV, która ujawniła luminescencję odłupanych fragmentów skał. Są one naturalne.
Perseverance nie ma szczotki – w przeciwieństwie do Curiosity. Poza tym, ślady po działaniach Perseverance miałyby inny kształt.
Na wskazanych zdjęciach wyraźnie widać autofluorescencję w miejscach odprysków. Jest to fluorescencja minerałów nieorganicznych. Jest wysokie prawdopodobieństwo, że jest to krzemionka lub węglanowo-siarczanowe spoiwo – aczkolwiek jest to spekulacja.
Tło jest ciemnym, zwietrzałym materiałem. W tym przypadku fluorescencja pokazuje nam świeższe, odkryte, niezwietrzałe fragmenty skał – nie ślady organiczne. Warto o tym pamiętać, że świecenie w UV nie jest samo w sobie jednoznacznym dowodem na materiał pochodzenia organicznego.

Źródło: https://mars.nasa.gov/mars2020/multimedia/raw-images/SIF_1653_0813721663_726EBY_N0791382SRLC08062_0000LMJ
Przestroga przed pochopnymi wnioskami
Łazik poświęcił na badanie tej skały nieco więcej czasu (co najmniej 11-21.10.2025). Na zdjęciach z 21.10 możemy dostrzec ciąg wyraźnych, okrągłych śladów. Ślady te ułożone są w idealnie prostej linii. Wygląda intrygująco prawda.
Gdyby skupić się tylko na tych zdjęciach (bez weryfikacji kontekstu) można wysnuć bardzo daleko idące, mylne wnioski.

Źródło: https://mars.nasa.gov/mars2020/multimedia/raw-images/SIF_1660_0814346685_277EBY_N0791382SRLC08046_0000LMJ

Źródło: https://mars.nasa.gov/mars2020/multimedia/raw-images/SIF_1660_0814309693_539EBY_N0791382SRLC00478_0000LMJ

Źródło: https://mars.nasa.gov/mars2020/multimedia/raw-images/SC2_1660_0814343118_835ECM_N0791382SRLC10300_0000LMJ
Trochę „cofnijmy się w czasie”. Zauważymy, że na zdjęciach tej samej formacji z 14-15 października ślady te już nie występują. Musiały więc powstać gdzieś między 14 a 21 października.

Źródło: https://mars.nasa.gov/mars2020/multimedia/raw-images/SIF_1653_0813721656_382EBY_N0791382SRLC08062_0000LMJ
Odpowiedzią jest aktywność samego łazika. Na jego pokładzie znajduje się instrument LIBS (Laser-Induced Breakdown Spectroscopy). Wchodzi on w skład szerszego zestawu SuperCam – zapewniającego zdalną analizę skał i gleb. Wiązka lasera odparowuje niewielką ilość skały – na podstawie barw utworzonej plazmy łazik bada jej skład. Laser ma zasięg ok. 7m i może badać cele porównywalne z ziarenkiem ryżu.
Podobna, starsza wersja lasera LIBS znajduje się na pokładzie Curiosity.
Inny laser w podobnej technologii znajdował się również na pokładzie chińskiego łazika Zhurong.
Dołki są prawdopodobnie pozostałością szeroko zakrojonego badania podjętego przez łazik. Submilimetrowe dołeczki, jakie widać na zdjęciach, idealnie wpisują się w ślady po tzw. skanowaniu liniowym. Połączenie LIBS z innymi metodami analitycznymi (analizą mineralogiczną i wykrywaniem związków organicznych) stanowi daleko idącą innowację badań geochemicznych na innych planetach.
Podsumowując
Skała jaką dzisiaj widzieliśmy jest sama w sobie intrygującym obiektem. Stanowi kolejny dowód na przepływy ciekłej wody na Marsie w bardzo odległej przeszłości. Mamy silne dowody występowania iłów i mułowców (mułów po procesie diagenezy). Nie zawiera jednak skamieniałości.
Łazik Perseverance wskutek swojej aktywności badawczej pozostawił na skale ślady, które bez właściwego kontekstu mogłyby zostać źle zinterpretowane. Zdjęcia te mogłyby zostać wykorzystane do wywołania sztucznej sensacji – gdyby nie wspomniano choćby o braku tych śladów tydzień wcześniej. Dlatego też, zawsze należy podchodzić z dużą rezerwą, jeśli jakieś zdjęcia marsjańskie (ale nie tylko), przedstawiają „sensacyjne odkrycie”. Pomijam już fakt, że żyjemy w dobie generatywnej sztucznej inteligencji. Jeżeli nie znamy miejsca, czasu, kontekstu otoczenia, instrumentu jaki został użyty do zrobienia zdjęcia czy nawet skali powiększenia danego zdjęcia – to bądźmy ostrożni. Niestety sensacja ma to do siebie, że jest bardzo głośna – nawet jeśli jest fałszywa. Jest jednak pociecha – zazwyczaj żyje dość krótko.