„Tam żyją smoki”

CZAS NA NOWE
MARSJAŃSKIE ZDJĘCIE TYGODNIA

Źródło: https://mars.nasa.gov/raw_images/1476186/?site=msl
Zdjęcie (ChemCam) – RMI, ministruktura w skale u podnóża wzgórza „Mishe Mokwa” (Sol 4569 – Łazik Curiosity)

Czas czytania: 4 minuty

Wpis właściwy:

Dzisiejszy wpis marsjański będzie poświęcony przedstawionemu zdjęciu tygodnia. To zdjęcie uświadamia nam, jak bardzo mylące może być to co tak naprawdę widzimy, z tym co wydaje nam się, że widzimy.

Analizę tego zdjęcia należy zacząć od tego, jaki instrument został użyty do jego zrobienia. Zdjęcie zostało zrobione za pomocą CHEMCAM – RMI (Remote Micro Imager). I to powinno już dać nam do myślenia. Ponieważ przyrząd ten zapewnia nam obrazy o wysokiej rozdzielczości miejsc, z których pobierane są próbki. Obrazy o wysokiej rozdzielczości… o powierzchni od milimetrów do maksymalnie ~ 40 cm (bardzo rzadko). Dlatego też to, na co patrzymy na tym zdjęciu, to obraz malutkiego obszaru „przez lupę”, a nie duża formacja skalna jaką wydaje się na pierwszy rzut oka! To niezwykle ważne, żeby wiedzieć na co się patrzy i pokazuje nam, jak łatwo jest manipulować obrazem. Nietrudno sobie wyobrazić, że ktoś kto przechwyciłby to zdjęcie, mógłby przedstawić je w zupełnie błędnym świetle. Przyznam się, że też dałem się nabrać, gdy pierwszy raz je zobaczyłem. Dopiero podpis urządzenia, za pomocą którego zostało zrobione, rozjaśniło sytuację. Dlatego zawsze należy znać kontekst zdjęcia.

Ale mimo to, że jest to zdjęcie malutkiego, powiększonego obrazu, a nie duża formacja skalna, to i tak zawiera trzy ciekawe elementy składowe.

Na „pierwszy ogień” pójdzie struktura, która przypomina strumień, ale nim nie jest. „Rynienka” którą widzimy pomiędzy dwiema większymi płytkami to mikro-obniżenie. Nie jest ono związane z przepływem wody (ono samo nie, ale coś innego tak). Te „rynienki” i na głównym i na „sąsiadującym” zdjęciu mają najprawdopodobniej szerokość kilku milimetrów. Są bezpośrednio związane z wietrzeniem analizowanej skały. Drugie zdjęcie jest w celach poglądowych. Powtarzam jeszcze raz, to nie są duże „makro” formacje skalne.
Widoczne zagłębienie to zwyczajnie erozyjna rysa. Co prawda, nie znane mi jest badanie chemiczne przedstawionej struktury, ale prawdopodobnie wyżłobienie ma inny skład chemiczny niż pozostała jej część. Mikro-obniżenie jakie widzimy jest wygładzone wietrzeniem słabszej strefy oraz wypolerowane jeszcze drobniejszym piaskiem i pyłem marsjańskim. Nie jest śladem „strumyka”. Ale i tak pokazuje nam wewnętrzne zróżnicowanie chemiczne skał i głazów marsjańskich.

Druga struktura to wyraźna laminacja osadowa – poziome ułożenie warstw osadowych. Takie warstwowe ułożenie osadów badanej skały wprost wskazuje, że w jej formowaniu się brała udział starożytna, płynąca woda. Warstwy osadowe (laminy) to równoległe, cienkie pasma o stałym nachyleniu. Jest to niemal pewny zapis spokojnego odkładania mułów/piasków w wodzie. Prądy te musiały być na tyle łagodne, aby pozwolić osadzić się warstwom (cichy, płytki zbiornik wodny). Prawdopodobnie był to powolny płytki strumień albo płytkie spokojne jezioro. Grzbiety drobnych fal migrowały i odkładały ukośne warstwy osadu. Ślady te, to tzw. paleo-wskaźniki przepływu.
Osady mówią nam dwie rzeczy o samym stanowisku. Po pierwsze, obecność wody musiała być na tyle długo, by pozwolić na nawarstwienie się osadów. Po drugie, nie mogło być gwałtownych przepływów, które zniszczyłyby tworzące się warstwy. Mamy do czynienia z długimi, spokojnymi okresami odkładania. To nieco kłóci się z odkryciami wskazującymi na gwałtowne powodzie w kraterze Gale. Oznacza to, że historia obszaru nie jest jednolita i skały oraz formacje z różnych okresów, będą zróżnicowane. Historia geologiczna różnych rejonów krateru, też nie musi być zbieżna.
Jest to tekstura odsłonięta w skale u podnóża Mishe Mokwa – może zatem ukazywać powiększenie odsłoniętej, starej warstwy skalnej.

Jest jeszcze trzecia charakterystyczna cecha, którą widać na pierwszy „rzut oka”. Jest to dziwna struktura przypominająca gadzią łuskę („łuski smoka”). Wszystko wskazuje na to, że jest to swoisty, dość niezwykły, wyraźny tzw. boxwork – „potential boxwork features”: https://science.nasa.gov/blog/curiosity-blog-sols-4575-4576-perfect-parking-spot/. Sieć mikroszczelin, które wypełniły się twardszymi minerałami. I co trzeba zauważyć, najprawdopodobniej był to drugi etap historii stanowiska, już po ustaniu aktywności osadowej – ale wciąż aktywnym przepływie bardzo słonych wód podziemnych. Sieć utworzyła się w pęknięciach skały, przez które sączyła się solanka – minerały osadzały się na ściankach i cementowały je. Później w wyniku wietrzenia, bardziej „delikatne” i kruche fragmenty zostały zwyczajnie usunięte i pozostał jedynie solidny, wypukły, niezwykle charakterystyczny wzór. Badany fragment musiał być wielokrotnie poddany różnego rodzaju naprężeniom. W ten sposób powstały prostopadłe pęknięcia, tworzące niemal idealną, prostokątną, mikro siatkę. Ważną cechą na jaką trzeba zwrócić uwagę jest to, że widoczne „granice łusek” nie są wklęsłe tylko wypukłe. To, że „łuski” są wypukłe, a nie odciśnięte (a także ich skład chemiczny) wyklucza podejrzenie o biologiczne pochodzenie wzoru.
Są jednak dowodem na to, że woda podziemna była obecna na tym obszarze na długo po zniknięciu jeziora Gale. Dzięki temu mamy pewien obraz chronologii:
– etap pierwszy: mokry z „leniwym” osadzaniem się warstw osadowych w ciekłym środowisku;
– etap drugi: suche środowisko powierzchniowe z aktywnością bardzo słonych wód podziemnych.

Widzimy więc dwa okresy czasowe na jednym zdjęciu, co jest bardzo fascynujące. Widzimy fantastyczny mini-wzór. Ale widzimy też, że nie należy wyciągać pochopnych wniosków o przedstawionej formacji, ani o tym co ją uformowało.

W sumie zawsze istnieje alternatywne wytłumaczenie, że patrzymy na „łuski smoka”. Cóż… Mars to „terra incognita”, a tam zawsze „żyją smoki”. 😉

Odkryj więcej z Ekliptykos

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej