Wieści z Ekliptyki

Czas czytania: 12 minut

Kosmos na naszych oczach staje się przestrzenią komercyjną (a przynajmniej orbity okołoziemskie). Wiąże się to z pozytywami – kosmosem zaczyna interesować się duży przemysł i biznes – w tym inwestycyjny. Z drugiej strony rodzi pewne trudności i obawy naukowe oraz środowiskowe.
Oto kilka wybranych wydarzeń z komentarzem. Tym razem bez raportu orbitalnego i załogowego. Nie przedłużam, wydarzeń jest wystarczająco dużo. Czas na Wieści z Ekliptyki 😁

Wieści z Ekliptyki

https://www.reuters.com/world/china/nvidia-ceo-joins-trumps-mission-open-up-china-2026-05-13 – pamiętacie wizytę Donalda Trumpa w Chinach w dniach 13-15 maja? W delegacji towarzyszyli mu m.in. Elon Musk, Jen-Hsun Huang (prezes Nvidii) oraz Timothy Cook (dyrektor generalny Apple Inc.). Najciekawsze ustalenia wydają się dotyczyć właśnie tych panów.
Warto przyjrzeć się rozmowom Elona Muska, ponieważ są one bezpośrednio związane z ogromnymi planami SpaceX. Ten wątek rozpoczyna się już w styczniu 2026r., kiedy to do Federalnej Komisji Łączności (FCC) wpłynął wniosek od SpaceX proponujący orbitalne centrum danych AI, składające się z maksymalnie miliona(!!) satelitów na niskich orbitach okołoziemskich. W lutym 2026 SpaceX przejęło firmę xAI. Elon Musk ogłosił, że gigantyczna fuzja ma na celu połączyć usługi satelitarne, rakietowe oraz technologię sztucznej inteligencji. Stało się jasne, że nowy gigaprojekt orbitalnego centrum danych AI staje się sztandarowym programem SpaceX. W marcu 2026r. ogłoszono budowę megafabryki: TERAFAB. Ma to być ogromna fabryka półprzewodników. Według samego Elona Muska fabryka ma mieć zdolność wytworzenia „dowolnego układu scalonego”. Megafabryka będzie zlokalizowana w hrabstwie Grimes w Teksasie. Fabryka ma w założeniu połączyć tworzenie układów logicznych i pamięci w jednym miejscu. Głównym odbiorcą ma być Tesla (jej pojazdy i humanoidalne roboty Optimus) oraz właśnie SpaceX z jego planowaną gigakonstelacją satelitów AI. Budowa megafabryki już ruszyła (według zapowiedzi ma to być powierzchniowo największy budynek na świecie).
Ale co z tym wszystkim mają wspólnego Chiny? Okazuje się, że być może więcej niż się na pozór wydaje. W lutym 2026r. (już po przejęciu xAI przez SpaceX i skierowaniu się ku orbitalnej AI) do Pentagonu wpłynęło zgłoszenie (od senatorów Partii Demokratycznej) o potrzebie śledztwa w sprawie domniemanego nabycia udziałów SpaceX przez chińskich inwestorów. SpaceX jest jednym z najważniejszych operatorów wynoszenia satelitów wojskowych i wywiadowczych USA. Potencjalnie rodziłoby to ryzyko ujawnienia poufnych technologii – np. NASA wprowadziła kategoryczny zakaz dla osób z obywatelstwem chińskim na uczestnictwo w programach badawczych i technologicznych. Przypomnę, że cały czas obowiązuje ustawa z 2011r. o całkowitym zakazie współpracy NASA z Chinami w sferze kosmicznej tzw. poprawka Wolfa.
Tymczasem okazało się, że poprzez pewne powiązania korporacyjne Chińczycy mogli być przez pewien czas pośrednio inwestorami SpaceX. W starszej sprawie okazało się np., że chiński Leo Investments był komandytariuszem jednego z funduszy inwestycyjnych kupujących akcje SpaceX, po dość dużej aferze został on usunięty (za zgodą sądu) ze struktur funduszu. Moim zdaniem w kwestiach inwestycyjnych, co jakiś czas będą pojawiać się problemy, ale traktowałbym je raczej jako incydenty związane ze skalą działalności. Inną kwestią są oficjalne rozmowy Elona Muska i zarządów jego spółek z chińskimi podmiotami, które wzbudzają znacznie więcej pytań.

Jeszcze w lutym 2026 (czyli kiedy rozgrywały się wydarzenia związane z przejęciem xAI), pojawiła się informacja, że delegacje Elona Muska rozmawiały z dużymi firmami chińskiego sektora fotowoltaicznego (pod kątem pozyskania wysoce specjalistycznych ogniw słonecznych o dobrej odporności na radiację i o mniejszej masie). Trzeba tu też jasno rozgraniczyć rozmowy dotyczące pozyskania samych ogniw, a sprzętu do produkcji paneli i ogniw. Tesla ma plany uruchomienia ogromnej produkcji fotowoltaiki w USA – problem w tym, że potrzebuje do tego chińskiego sprzętu, który obłożony jest wysokimi cłami. Inną sprawą jest, że nie wszystkie firmy chińskie chcą współpracować z amerykańskim gigantem (zwłaszcza te powiązane z branżą motoryzacyjną), które postrzegają Teslę jako dużą konkurencję dla własnych samochodów elektrycznych.
I tu dochodzimy do szczytu USA-Chiny. Elon Musk osobiście wziął udział w delegacji. Wcześniej Chiny zaczęły wprowadzać ograniczenia na eksport technologii fotowoltaicznych – zwłaszcza tych uznanych za wysoce zaawansowane, jak właśnie ogniwa odporne na radiację. Elon Musk miał dwa główne cele:
– przekonanie Chin i firm chińskich do eksportu sprzętu do produkcji fotowoltaiki
– rezygnację przez Chiny z blokady/ograniczeń eksportu wysoce zaawansowanych technologii ogniw do paneli słonecznych dla satelitów AI.
Wygląda na to, że Chiny (przynajmniej początkowo) mogą mieć silny wpływ na powstanie planowanej gigakonstelacji orbitalnego centrum danych AI.
Jeszcze inną kwestią były rozmowy Nvidii i jej przełamywanie chińskiego embarga na układy AI, ale to inna historia – również silnie powiązana z SpaceX.

https://phys.org/news/2026-06-spacecraft-science-orbit.html – pozostając w tematyce Chin, 19.05.2026r. wystrzelona została wspólna misja ESA i Chińskiej Akademii Nauk – SMILE. Jest to sonda do biadań wiatru słonecznego, obrazowania ziemskiej magnetosfery w miękkim promieniowaniu rentgenowskim oraz obserwacji zórz. Wystrzelona europejską rakietą Vega-C, w czerwcu osiągnęła docelową orbitę, a jest ona dość nietypowa: aktualna wysokość orbity ok.  5810km – 120 920 km; o nachyleniu ok. 70°. Rozpoczęcie fazy naukowej statku planowane jest na wrzesień 2026r.
Największe oddalenie od Ziemi (w przybliżeniu 1/3 odległości Księżyca) pozwoli jej obserwować dużą część magnetosfery oraz na obserwowanie zjawisk w okolicach ziemskiej magnetopauzy. Sonda posiada szereg instrumentów naukowych:
– SXI – obrazowanie Ziemi w miękkim promieniowaniu rentgenowskim (promieniowanie to wynika z oddziaływań jonów wiatru słonecznego z neutralnym wodorem w ziemskiej geokoronie). Dzięki czemu sonda będzie mogła obserwować zjawiska, które zachodzą w ziemskiej magnetopauzie i„świecą” w miękkim rentgenie;
– UVI – instrument do obserwacji zórz w ultrafiolecie, pozwoli to obrazować cały owal zorzowy (także po dziennej stronie);
– LIA – dwa analizatory jonów w bezpośrednim otoczeniu sondy;
– MAG – no i wreszcie jako czwarty, magnetometr na który składają się dwa czujniki umiejscowione na wysięgniku – aby zakłócenia magnetyczne samej sondy nie zakłóciły pomiarów.
Ta misja nie jest precedensem. ESA i Chiny już wcześniej prowadziły wspólne misje naukowe w kosmosie i co ciekawe, również dotyczyły one badań magnetosfery.
Początki misji sięgają już 2014/2015 roku. Uważam, że jej finalizacja i wystrzelenie właśnie teraz jest bardzo dobrym momentem.
Dzięki temu Europa udowodniła, że pod względem organizowania dużych misji naukowych w kosmosie jest elastyczna i nie jest zamknięta tylko na jeden kierunek. To bardzo ważne, zwłaszcza teraz, gdy plany orbitalnej stacji księżycowej Luner Gateway się posypały, a decyzje w tej kwestii wydawały się nie być konsultowane z partnerami.
To dobrze, że ESA nie zamyka się na inne kierunki działań i nie daje wymusić na sobie zamknięcia ścieżek. To polepsza europejską pozycję negocjacyjną w negocjowaniu udziału w dużych projektach. Z punktu widzenia Chin, jest to także ważna misja pod kątem naukowym, ale również technicznym. Chiny intensywnie rozwijają flotę satelitów komunikacyjnych (dwie rozbudowywane megakonstelacje). Badania Słońca, wpływu jego oddziaływania i interakcje z ziemskimi strukturami są istotne już nie tylko z punktu widzenia naukowego, ale również bezpieczeństwa technicznego. Chiny mają w tym obszarze pewne zadziwiające braki.
Jest to również misja ważna nie tylko z pozycji negocjacyjnych i politycznych na przyszłość. To również bardzo ciekawa misja naukowa.
Wspomnę, że w marcu 2026r. fazę naukową rozpoczęło Carruthers Geocorona Observatory od NASA. To pierwsze obserwatorium kosmiczne skupione na badaniach geokorony – najbardziej zewnętrznej strefy ziemskiej atmosfery. Zestawienie danych z obu, może dać nam ciekawe wyniki i otworzyć nowe kierunki badań. Warto śledzić ich wyniki.

https://satnews.com/2026/05/30/major-opportunities-for-2-ghz-over-europewielki bój o europejskie pasmo mikrofal S (2 GHz). Pasmo niezmiernie ważne dla mobilnych usług satelitarnych (MSS). Wszystko rozpoczęło się 27 maja 2026r. i ma związek z europejskim rozporządzeniem Europe’s Digital Networks Act (DNA). To duża i ważna regulacja, która zastąpi Europejski kodeks łączności elektronicznej (EECC) oraz kilka innych regulacji w tym np. program polityki widma radiowego. Regulacja jest procedowana jako rozporządzenie, co oznacza, że obowiązywałaby wprost.
I tu pojawia się bardzo ważne założenie: w przypadku operatorów satelitarnych Komisja Europejska chce, aby zamiast 27 odrębnych systemów, powstała autoryzacja na poziomie UE, obejmująca również wykorzystanie widma o znaczeniu ogólnoeuropejskim. Ma to szczególne znaczenie dla konstelacji LEO (niskie orbity okołoziemskie), łączności satelitarnej i usług D2D (bezpośrednio satelita-urządzenie). Kierunek ten został rozwinięty w majowym projekcie dotyczącym pasma 2 GHz dla Mobile Satellite Services. I dodatkowo, całkowita pojemność pasma na częstotliwości, o której mowa, zostanie podzielona na trzy równe części.
Jedna z nich zarezerwowana zostanie na potrzeby planowanej zaawansowanej europejskiej sieci IRIS2 . Druga część zarezerwowana zostanie dla europejskich operatorów. Oznacza to, że dla pozaeuropejskich operatorów pozostanie 1/3 pojemności. UE uważa, że jest to pragmatyczny kompromis. Na marginesie dodam tylko, że w UE pojawiały się głosy, żeby amerykańskich operatorów satelitarnych wykluczyć całkowicie 🤯 – oczywiście to szaleństwo i jest absolutnie nierealne w obecnym stanie powiązań. Świadczy o tym wypowiedź Brendana Carra (przewodniczący FCC), że taka decyzja oznaczałaby zamknięcie USA na europejskich operatorów i nie udostępnienie im częstotliwości do działalności na terenie USA. W USA planowana jest duża aukcja częstotliwości w mikrofalowym pasmie C (3,980–4,140 GHz.), zatwierdzona 22.07.2026r. W tym przypadku pasmo zostanie podzielone na osiem bloków (20 MHz każdy). Jednym z głównych europejskich, satelitarnych użytkowników tego pasma w USA jest luksemburski gigant satelitarny SES (trzeba pamiętać, że od zeszłego roku SES jest właścicielem Intelsata).
Wracając do boju o dolne częstotliwości pasma S w Europie. Aktualnie jednym z najważniejszych operatorów amerykańskich tego pasma jest Viasat. Licencja Viasatu zostanie prawdopodobnie przedłużona o dwa lata po wygaśnięciu licencji (ale będzie to dla niego okres przejściowy). To samo dotyczy prawdopodobnie EchoStara. W przypadku EchoStara systuacja jest ciekawa, ponieważ nabył on dostęp do tego pasma w dość okrężny sposób przez szereg operacji korporacyjnych. Wcześniej to SES miało do nich dostęp.  
Pojawia się jednak gracz, który bardzo chciałby uzyskać dostęp do tej częstotliwości na terenie UE – tym graczem jest SpaceX. Żeby było jeszcze ciekawiej SpaceX nabył od EchoStar licencję i prawo do użytkowania częstotliwości właśnie 2GHz… tyle że w USA. W UE już nie może tak zrobić i musi się ubiegać o to pasmo na zasadach konkurencyjnych jak wszyscy inni. SpaceX będzie tym żywo zainteresowany.
Z USA są też inni giganci zainteresowani dostępem do tego pasma – jak np. Amazon Leo.
Szykuje nam się wojenka korporacyjna, o jedno z najbardziej dogodnych pasm dla Internetu satelitarnego, w tym do połączeń D2D. SpaceX właśnie rozwija nowy podtyp Starlinków z taką możliwością. Maj 2027 zapowiada się bardzo gorąco 😅.

https://satnews.com/2026/06/02/voyager-technologies-acquires-astrobotic-for-300-million – przejęcie Astrobotic przez Voyager Technologies (300mln USD w gotówce i akcjach). Ciekawe przejęcie z punktu widzenia eksploracji kosmicznej. Voyager Technologies jest jedną z korporacji, która ma aspiracje utworzenia orbitalnej stacji kosmicznej – Starlab. Teraz po przejęciu Astrobotic automatycznie rozszerza obszar swoich działań na eksplorację księżycową. Astrobotic jest ważnym graczem w misjach księżycowych. Jest uczestnikiem programu CLPS (Commercial Lunar Payload Services). Jest to program NASA dla prywatnych firm, celem realizacji mniejszych misji naukowych i dostawczych na Księżyc. Aktualnie jest on integralną częścią planowanego utworzenia bazy księżycowej. Astrobotic jest w trakcie przygotowań misji Griffin One (być może poleci jeszcze w tym roku, ale jest to mocno niepewne). W tym roku NASA ogłosiła, że Astrobotic otrzymał również dwa nowe kontrakty na duże misje dostawcze na Księżyc. Dla mnie było to pewne zaskoczenie, ponieważ tak naprawdę nie dostarczył on jeszcze żadnego lądownika na Księżyc. Pierwsza misja z lądownikiem Peregrine, nie dotarła nawet do jego powierzchni… Ale rozumiem, że dość dużym argumentem za kontraktami dla Astrobotic jest pojemność jego planowanego lądownika. W każdym razie przejęcie to jest ciekawe i dość zaskakujące. Voyager jest w tym momencie bezpośrednio lub pośrednio zaangażowany w największy projekt NASA + jego własne plany komercyjnej stacji orbitalnej. Na pewno trzeba będzie śledzić jego poczynania.

https://europeanspaceflight.com/esa-astronaut-tests-european-spacesuit-prototype-aboard-iss – nowy skafander kosmiczny IVA (do prac wewnątrzpojazdowych, NIE w otwartej przestrzeni kosmicznej) został przetestowany na ISS przez francuską astronautkę Sophie Adenot. Jest to prototyp, który po zakończeniu testów najprawdopodobniej zostanie zniszczony. Jest to początek serii testów, które ostatecznie doprowadzą do powstania europejskiego operacyjnego kombinezonu typu IVA. Jest to tzw. projekt EuroSuit realizowany z inicjatywy Francuskiej Agencji Kosmicznej (CNES). To ciekawa inicjatywa wskazująca, że istnieje plan, aby w przyszłości europejscy astronauci podczas lotów kosmicznych używali skafandrów europejskiego projektu. Daje to pewne nadzieje, że w Europie myśli się o własnych załogowych lotach kosmicznych. Oby…

https://space24.pl/pojazdy-kosmiczne/sondy/balls-pierwsza-afrykanska-misja-badawcza-na-ksiezyc – ostatnim omawianym newsem będzie bardzo ciekawy projekt afrykańskiej misji księżycowej. Brzmi niewiarygodnie, ale ten projekt naprawdę jest bardzo interesujący nawet z czysto technicznego i naukowego punktu widzenia. Projekt zakłada opracowanie trzech kulistych sond Bounced African Low Lunar Spheres (BALLS). Trzy kule będą radioteleskopami, które mają utworzyć układ radioastronomiczny. Misja ma zostać zrealizowana na niewidoczną stronę Księżyca, co zwiększa jego użyteczność – jest ona osłonięta radiowo, więc z naukowego punktu widzenia to najlepsze miejsce w okolicy Ziemi do prowadzenia tego typu obserwacji. Będą one prowadzone poniżej zakresu 20 MHz, co jest niemożliwe na Ziemi z powodu jonosfery i zakłóceń ziemskiej atmosfery. Chińska Agencja Kosmiczna wybrała tę misję jako ładunek dla swojej własnej misji Chang’e-8 (która ma zakończyć ostatnią fazę robotycznych misji księżycowych i być bezpośrednim wstępem dla chińskiej załogowej misji księżycowej). Wybór nastąpił w 2025r. Trzeba pamiętać, że RPA jest członkiem inicjatywy ILRS (Międzynarodowej Stacji Badań Księżycowych) pod kierownictwem Chin (i teoretycznie Rosji, ale ten wątek wymaga oddzielnego omówienia). ILRS stanowi bezpośrednią konkurencję dla porozumień ARTEMIS.
Projekt BALLS jest inicjatywą fundacji Foundation for Space Development Africa w ramach projektu Africa2Moon w RPA. Chiński lądownik ma służyć jako przekaźnik dla sygnałów odbieranych przez sondy. Projekt Africa2Moon ma ambicje rozbudowy obserwatorium w przyszłości.
Czekam na rozwój tej inicjatywy. Wszelkie zaangażowanie różnych stron świata w rzeczywistą eksplorację kosmosu (a nie kolejne satelity na niskich orbitach okołoziemskich) jest bardzo mile widziane.

PODSUMOWANIE

To oczywiście tylko wybór pewnych informacji z eksploracji kosmicznej oraz zmagań korporacyjnych. Nie dla wszystkich znalazło się miejsce. Są takie, które moim zdaniem są na tyle ważne i rozbudowane, że zasługują na własne dedykowane artykuły. Oczywiście prędzej czy później, zostaną one uwzględnione. Są też takie, których sytuacja na chwilę obecną jest na tyle niepewna i dynamiczna, że nie ma sensu poświęcać im teraz czasu. W takich przypadkach czekam na rozwój wydarzeń. Jedno jest pewne. Właśnie wchodzimy w erę dynamicznych zmian. Nie wszystkie będą nam się podobać, ale przestrzeń jaką znamy właśnie odchodzi bezpowrotnie. W nadchodzącej dekadzie bliska przestrzeń okołoziemska zostanie przekształcona radykalnie. Nadchodzą megaprojekty, które zmienią niebo jakie widzimy. Nadchodzą również wielkie plany księżycowe, które wpłyną na naszą rzeczywistość. Być może teraz nie wydaje się to jeszcze namacalne, lub nawet rzeczywiste. Ale to nadejdzie. Czasem będzie wzbudzać opory i obawy (niejednokrotnie słuszne), ale w takiej czy innej formie się wydarzy.
Możemy śledzić te zmiany i wyciągać wnioski – często nawet krytykować 🙃Osobiście mam tylko nadzieję, że w korporacyjnym pędzie zmieniania bliskiej przestrzeni okołoziemskiej, a nawet eksploracji księżycowej, nie utracimy z oczu kwestii naukowych, środowiskowych – na ile to możliwe i że nie zapomnimy o badaniach i eksploracji dalszych rejonów. Wiele jeszcze przed nami. Nadchodzą ciekawe czasy.

Odkryj więcej z Ekliptykos

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej