Czas czytania: 10 minut
Minęło już 10 dni od rozpoczęcia NoWego Roku. Jest to zazwyczaj czas podsumowań minionego roku. Dlatego też i ja przygotowałem krótką „listę przebojów” wydarzeń kosmicznych minionego roku z podziałem na wydarzenia pozytywne i negatywne.
Rok 2025 pod względem wydarzeń kosmicznych dostarczył kilku niespodzianek. Nie był rokiem nudnym. Niektóre wydarzenia były pozytywne i przełomowe, inne niestety negatywne lub rozczarowujące.
Jako, że nikt nie lubi wydarzeń negatywnych swoje zestawienie „listy przebojów” kosmicznych wydarzeń rozpocznę od wydarzeń pozytywnych w kolejności od miejsca 10. do miejsca 1 😉. Zaznaczam, że jest to jedynie moja subiektywna ocena.
Każdy z Was z pewnością będzie miał własne zdanie na temat wydarzeń, które znajdą się w zestawieniu. Być może nawet umieścilibyście na niej wydarzenia, które na mojej liście w ogóle nie zostały uwzględnione.
W zestawieniu pozwolę sobie przedstawić również wydarzenia honorowe, których nie uwzględniłem w oficjalnym rankingu, ale uznałem, że z różnych przyczyn i tak zasługują na wzmiankę.
Zestawienie zostało podzielone na 4 części – dwie odnoszące się do wydarzeń pozytywnych oraz dwie do wydarzeń negatywnych.

Lista wydarzeń honorowych obejmuje wydarzenia, które moim zdaniem zasługują na wzmiankę, ale dla których z różnych przyczyn nie znalazło się miejsce na liście głównej. Kolejność wydarzeń na liście honorowej jest przypadkowa.
Oto one:
– Start polskiego satelity w ramach Projektu MikroSAR – start w ramach zbiorowego transportu satelitów w misji Transporter-15 (28.11.2025). Projekt szerzej przedstawiam w artykule: https://ekliptykos.com/2025/08/16/satelity-w-sluzbie-panstwa/. Umieszczenie tego wydarzenia na liście honorowej było dla mnie oczywiste. Na chwilę obecną mogę śmiało stwierdzić, że pod względem obrazowania radarowego (SAR), satelity ICEYE to ścisła światowa czołówka. Polska realizując ten projekt uzyskuje zdolności obrazowania godne nowoczesnego państwa.
Przyznam, że długo zastanawiałem się, czy umieścić to wydarzenie na liście głównej. Ostatecznie uznałem jednak, że projekt ten jest na chwilę obecną w rozbudowie i nie posiada pełni możliwości operacyjnych. Jest niezwykle istotny dla nas i dla naszego bezpieczeństwa, ale poczekajmy na dalszy rozwój. Start polskiego ICEYE’a był bardzo blisko znalezienia się na głównej liście.
Dodatkowo wspomnę tu o polskich satelitach konstelacji PIAST, które poleciały w tej samej zbiorowej misji wystrzelenia satelitów;
– Misja Fram2 – trzydniowa prywatna misja załogowa (1-4.04.2025), która przeleciała nad oboma biegunami Ziemi. W moim odczuciu misja ta nie wzbudziła aż takiego zainteresowania, na który zasługiwała. Był to pierwszy załogowy lot kosmiczny w historii, bezpośrednio nad oboma biegunami Ziemi. Wydarzenie to, także było bardzo blisko na umieszczeniu na liście głównej;
– teleskop kosmiczny SPHEREx (wystrzelony 12.03) prowadzący obserwacje w podczerwieni stanowi poważne uzupełnienie prac prowadzonych przez bardzo zaawansowany europejski teleskop Euclid i prawdopodobnie przez planowany przyszły teleskop kosmiczny Nancy Grace. Teleskop przeglądu nieba w podczerwieni. Instrument godny uwagi;
– inauguracja Afrykańskiej Agencji Kosmicznej – 20.04.2025r. odbyła się inauguracja Afrykańskiej Agencji Kosmicznej (AfSA). Ma ona siedzibę w Kairze (podobnie jak Egipska Agencja Kosmiczna – EgSA). Przynajmniej początkowo, będzie ona działać nieco inaczej niż ESA. Ma ona być silnie związana z Unią Afrykańską, koordynując politykę i strategie kosmiczne. Na chwilę obecną jej głównym zadaniem jest koordynacja działań i strategii, a nie bezpośrednie inwestycje w budowę samodzielnych satelitów. Powstanie AfSA będzie miało silny wpływ na kształtowanie międzynarodowego prawa kosmicznego.
Kilka państw afrykańskich intensywnie prowadzi działania w kierunku rozwoju systemów satelitarnych – chociażby niedawny start algierskiego satelity: AlSat-3A. Cieszy konsolidacja i włączenie się Afryki do wyścigu kosmicznego oraz jej aspiracje. Aczkolwiek w przyszłości może to rodzić pewne wyzwania. Świat powinien obserwować, co będzie się działo w zakresie technologii kosmicznych na afrykańskim kontynencie. Nie jest jasne, jaką rolę odegra AfSA oraz jej państwa członkowskie np. na rozwój prawa kosmicznego. Należy również obserwować rosnące znaczenie technologii kosmicznych dla poszczególnych afrykańskich państw, zwłaszcza w zakresie technologii wywiadowczych.
Afryka może nas jeszcze zaskoczyć.
Inne godne uwagi misje 2025:
– Bion-M 2 – rosyjska misja zawierająca żywe organizmy i eksperymenty biologiczne wystrzelona 20.08. W locie udział wzięły różnorodne organizmy żywe, w tym muszki owocówki i myszy. Godnym uwagi elementem był szkolny eksperyment obejmujący lot w pełni rozwiniętej kolonii mrówek. Organizmy przebywały na orbicie okołoziemskiej ok. 30 dni. Tak długi czas samodzielnego przebywania w przestrzeni, daje nam już realny obraz wpływu środowiska na kondycję zwierząt. Co ciekawe ostateczny kształt i nachylenie orbity jaka została obrana dla tej misji, miała odzwierciedlać orbitę planowanej, nowej rosyjskiej stacji orbitalnej. Na chwilę obecną wiemy, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak się nie stanie;
– Start Haven Demo – wystrzelony 2.11 w misji współdzielenia lotów SpaceX (Bandwagon-4) demonstrator technologii modułu, planowanej prywatnej stacji kosmicznej Haven-1. Stacja tworzona jest przez firmę Vast – założoną w 2021r. Firma dość szybko i zaskakująco, stała się liderem w wyścigu o pierwszą prywatną, ziemską stację orbitalną. Co ciekawe Haven Demo nie został umieszczony na orbicie o docelowych parametrach, co przyszły moduł Haven-1. Znajdował się na wyżej (513-520 km) w stosunku do planowanych ostatecznie ok. 425 km. Orbita ta miała też inne (mniejsze) nachylenie w stosunku do planowanej:
ok. 45° względem planowanych 51,6°. Systemy jakie przetestował ten demonstrator obejmują: zasilanie, napęd, systemy komunikacyjne i wiele innych sprzętów jakie zostaną wykorzystane na finalnej stacji Haven-1. Haven Demo pomyślnie przeprowadził operację m.in. rozłożenia swoich paneli słonecznych.
Na chwilę obecną Haven Demo nie został zdeorbitowany, wciąż znajduje się na swojej orbicie. Z punktu widzenia obecności na orbicie i rozwoju stacji orbitalnych po planowanym upadku ISS, było to wydarzenie przełomowe;
– Misja IMAP – sonda heliofizyczna wystrzelona 24.09. Godnym odnotowania jest fakt, że misja posiada na pokładzie całkowicie polski instrument GLOWS, za który odpowiada Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk (CBK PAN). Jest to instrument pozwalający na „mapowanie” heliosfery, badanie rozkładu neutralnego wodoru międzygwiazdowego (w otoczeniu heliosfery) oraz odziaływań tegoż wodoru z heliosferą;
– Northrop Grumman wdrażył nowy wariant towarowego statku kosmicznego na ISS – Cygnus XL. Pierwszy lot 14.09.
– Początek rozwoju megakonstelacji Amazon Leo (wcześniej Projekt Kuiper). Start pierwszych operacyjnych satelitów 28.04. Jest to planowana, konkurencyjna dla systemu Starlink, megakonstelacja internetu satelitarnego. Rozwój takich olbrzymich systemów satelitarnych jest kontrowersyjny i wiąże się z szeregiem problemów – zwłaszcza w obszarze badań kosmicznych prowadzonych z Ziemi czy dostępem do niskich orbit okołoziemskich. Jeżeli jednak powstanie takich systemów jest faktem, to uważam, że ich różnorodność jest wskazana. Przede wszystkim zapobiega to monopolizacji i uzależnieniu od jednego dostawcy.
Warto odnotować, że własne systemy megakonstelacji internetu satelitarnego rozwijają również Chiny.
– Start NISAR – niezwykle zaawansowany satelita, posiadający zdolność radarowego obrazowania Ziemi (radar z syntetyczną aperturą – SAR) w dwóch pasmach radarowych: mikrofale w pasmach L i S. NISAR jest, na chwilę obecną, jedynym istniejącym satelitą wykorzystującym do obrazowania radarowego dwa pasma. NISAR jest wspólnym projektem NASA i ISRO (Indyjskiej Organizacji Badań Kosmicznych pełniącej rolę indyjskiej agencji kosmicznej). Jest to jeden z najdroższych wystrzelonych w ubiegłym roku satelitów (koszt całkowity to aż ok. 1,5 mld USD!).
– Sonda kosmiczna Parker Solar Probe badająca zewnętrzną koronę słoneczną dokonała kolejnych rekordowych zbliżeń do Słońca (zbliżenia: 22.03; 19.06; 15.09; 12.12);
– Start misji Carruthers Geocorona Observatory dnia 24.09, mającej na celu badanie najbardziej zewnętrznej części ziemskiej egzosfery i tzw. geokorony – najdalsze, słabo zbadane rejony naszej atmosfery.
Nie wymieniłem m.in. startu misji Tianwen-2 – był to bowiem jej start, z pewnością zostanie wspomniana gdy osiągnie swoje cele.
Czas na zestawienie główne 😊

Jako ludzie mamy tendencję do tego, że rzeczy powtarzalne nam powszednieją. Przestajemy dostrzegać ich niezwykłość i uznajemy za coś oczywistego. Z takim zjawiskiem mamy do czynienia również w przypadku rakiet Falcon 9. Rakieta ta jest tak niezawodna i tak często obserwujemy jej starty, że uznaliśmy ją za coś zwykłego. Postanowiłem jednak zwrócić uwagę na absolutny rekord startów Falconów 9. W zeszłym roku przeprowadziły one 165 startów misji orbitalnych (w zdecydowanej większości Starlinków: aż 123 starty). Trzeba również zauważyć, że jest to liczba tylko i wyłącznie startów rakiety Falcon 9 (brak startów rakiety Falcon Heavy, która co ciekawe nie startowała w zeszłym roku ani razu). Liczba startów Falconów 9 przebiła rekord z 2024 (i to nawet wliczając ówczesne starty Falcon Heavy).
Wystrzelenia Falconów 9 odpowiadały za 85% wszystkich amerykańskich startów w zeszłym roku. Na uwagę zasługuje niezwykła niezawodność systemu lądowań dolnych stopni tej rakiety. Na 165 startów, tylko 3 razy nie udało się odzyskać dolnego stopnia.
Pierwszy start Falcona 9 w zeszłym roku miał miejsce 4.01, a ostatni 17.12. SpaceX pobił też inny rekord związany ze swoją niezawodną rakietą. Dolny stopień o oznaczeniu B1067 odbył 32 loty z prawidłowym lądowaniem. Będzie zatem wykorzystany w kolejnych startach.
Rekordowa liczba startów rakiety Falcon 9 jako jedno zbiorcze wydarzenie, w mojej ocenie zasługuje na miejsce 10. – otwierające główną „listę przebojów”. Mimo, że nieco nam już spowszedniała, to jej niezawodność i powtarzalność zasługuje na zauważenie i docenienie.

Tak jak starty rakiet Falcon 9 już nam dość mocno spowszedniały i na co dzień nie wywołują już raczej ekscytacji – tak wydarzenie, które umieściłem na miejscu 9 jest wydarzeniem przełomowym i nieco przeoczonym przez opinię publiczną. Chodzi o indyjską misję SpaDeX. Chociaż start tej misji miał miejsce 30.12.2024 to wydarzenie, o którym mowa miało miejsce już w 2025. Misja SpaDeX obejmowała dwie satelity zarządzane przez ISRO: SDX-01 oraz SDX-02. Dnia 16.01 po szeregu manewrów orbitalnych ISRO dokonała pomyślnego dokowania obu statków. W zachodniej przestrzeni medialnej wydarzenie to, nie było zbyt nagłośnione. Z punktu widzenia rozwoju systemów orbitalnych było to jednak wydarzenie przełomowe, któremu nie powierzono należytej uwagi. Dla Indii był to milowy krok w rozwoju technologii kosmicznych. Dołączyły one do ekskluzywnego grona państw i instytucji, które posiadają zdolności przeprowadzenia orbitalnego dokowania. Są to USA, Rosja i Chiny. ESA posiadała możliwości dokowania, ale obecnie nie są one wykorzystywane, trwają prace nad nowymi możliwościami. Japonia również prowadzi własne prace w tym zakresie.
Po przeprowadzeniu orbitalnego manewru dokowania z 16.01, poprawnie oddokowano oba statki 13.03. Następnie przeprowadzono drugi manewr dokowania 20.04. Oba statki pomyślnie przeszły wszystkie testy – w tym manewry lotu w formacji z maja 2025. Oprócz tego na pokładach obu satelitów znajdowały się liczne instrumenty naukowe.
Po cichu Indie dołączyły do grona potentatów kosmicznych, a ich testy dokowania przeszły albo zupełnie niezauważone, albo były zdawkowo wspomniane w mediach.
W mojej ocenie na pierwszy rzut oka niepozorne wydarzenie, dla Indii mające kolosalne znaczenie, a dla świata potencjalnie poważne znaczenie w przyszłości.
Indie planują własną stację kosmiczną do roku 2028. Ten test poważnie przybliża je do tego celu.

Są takie misje naukowe, które w sposób znaczący poszerzają nasze zrozumienie otaczającej nas rzeczywistości, przesuwające nasze granice poznania i otwierające nowe możliwości. W 2025 roku po raz pierwszy ludzkość miała okazję spojrzeć na Słońce z zupełnie innej perspektywy. Dzięki manewrowi europejskiej sondy heliofizycznej Solar Orbiter (przy współudziale NASA) przeprowadzonemu na Wenus dnia 18.02 udało się zwiększyć nachylenie orbity tej sondy na tyle by móc bezpośrednio zobrazować oba bieguny słoneczne (południowy w marcu, północny pod koniec kwietnia ubiegłego roku). Wydarzenie to otwiera przed nami zupełnie nowy obszar badań pogody kosmicznej. Pozwoli również na lepsze zrozumienie procesów zachodzących na samym Słońcu.
Osiągnięcie większego nachylenia orbity umożliwił manewr podczas przelotu obok Wenus. Sonda minęła Wenus na wysokości 379 km (jest to już wysokość ekstremalnie rozrzedzonej egzosfery Wenus). W przyszłości planuje się jeszcze bardziej zwiększyć nachylenie orbity tej sondy i uzyskać jeszcze lepszy wgląd na słoneczne bieguny. Następny taki manewr planowany jest na grudzień 2026.
Zwiększenie możliwości obrazowania Słońca, lepsze zrozumienie procesów zachodzących na jego powierzchni i wewnątrz, szersze możliwości monitorowania lokalnej pogody kosmicznej – nie tylko poszerzają horyzonty naszej nauki, ale lepiej przygotowują nas na zagrożenia słoneczne, a także potencjalnie przyczyniają się do rozwoju systemów ostrzegania.
Stałe monitorowanie i obserwacja aktywności Słońca – w jak najszerszym zakresie, powinny być jednym z priorytetów ludzkości w obszarze badań i ekspansji kosmicznej.

Lucy to sonda kosmiczna NASA wystrzelona 16.10.2021. Na ten moment jest to misja jedyna w swoim rodzaju, której celem jest odwiedzenie szeregu asteroid i planetoid zarówno w głównym pasie planetoid pomiędzy Marsem a Jowiszem, jak również w chmurach asteroid i planetoid orbitujących w punktach libracyjnych układu Jowisz-Słońce: L4 i L5 (kolejno obóz grecki i trojański): łącznie określane jako planetoidy trojańskie Jowisza. Sonda Lucy dnia 20.04.2025 dotarła i zobrazowała dość małą planetoidę wewnętrznego pasa głównego 52246 Donaldjohanson. Wcześniej (1.11.2023) odwiedziła inny obiekt wewnętrznego pasa głównego: asteroidę 152830 Dinkinesh.
Jeszcze nigdy wcześniej, żadna sonda nie miała w planach odwiedzenia tak wielu rozproszonych obiektów. Misja w znaczący sposób przyczynia się do poszerzenia naszej wiedzy na temat asteroid i planetoid naszego układu, bo chociaż znamy ich ogromne ilości, to dobrze zobrazowanych i poznanych jest niewiele. Sonda jest też niesamowitym testem naszych zdolności nawigacyjnych w Układzie Słonecznym (chyba największym od czasów Cassini, która „brylowała” po układzie Saturna 😊).
Lucy minie teraz główny pas planetoid i skieruje się do obozu greckiego planetoid trojańskich Jowisza. Pierwszy obiekt z tej chmury osiągnie jednak dopiero (wg założeń) 12.08.2027. Następnie odwiedzi kilka innych obiektów, po czym uwaga… wróci w okolice Ziemi(!), by ponownie udać się w okolice orbity Jowisza, tym razem do grupy obiektów obozu trojańskiego w punkcie libracyjnym L5 (układu Jowisz-Słońce).
Jest to wielki wieloletni projekt. Z pewnością będę śledził tę szaleńczą przygodę Lucy w jej niezwykłej podróży. W roku 2025 odwiedziła jeden ze swoich celów. W tym roku kontynuuje podróż i powróci do nas z nowymi odkryciami w 2027r.

Przyznam szczerze, że było to wydarzenie, nad którym najdłużej zastanawiałem się, czy w ogóle umieścić je w zestawieniu głównym. Ostatecznie nie tylko umieściłem je na liście, ale dałem mu również miejsce 6. Odkrycie obiektu 3I/ATLAS (dnia 1.07), który jest kometą pozasłoneczną, wywołało nie małe poruszenie w środowisku naukowym. Już z samej swojej natury daje nam niecodzienne możliwości poznania. Pojawiły się nawet nieco fantazyjne koncepcje na jej temat.
Nie zanosi się żebyśmy prędko opuścili Układ Słoneczny (chociaż teoretyczne koncepcje bezzałogowego odwiedzenia naszych najbliższych gwiezdnych sąsiadów istnieją). W związku z tym parafrazując stare powiedzenie w tym przypadku to nie Mahomet przyszedł do góry, tylko góra do Mahometa.
Takie zjawisko daje nam niezwykłe możliwości badawcze materii pochodzącej bezpośrednio z rejonów niezwiązanych z Układem Słonecznym. Chociaż niestety nie mamy możliwości zbadać jej bezpośrednio.
Na chwilę obecną poznaliśmy zaledwie 3 takie obiekty (chociaż z pewnością jest ich więcej). „Wyłuskanie” gości spoza Układu Słonecznego jest zadaniem bardzo trudnym, biorąc pod uwagę olbrzymią ilość gruzu krążącego w naszym Układzie. W świecie astronomii odkrycie kolejnej pozasłonecznej komety, było jednym z tematów które najbardziej „grzały” opinię publiczną. Ostatecznie uznałem, że wydarzenie to, musi znaleźć się na głównej liście, ale mimo wszystko zdecydowałem się, że nie włączę go do pierwszej piątki.