Czas czytania: 10 minut
W Układzie Słonecznym pojawił się obiekt, który wywołał niemałe poruszenie. Wywołuje on daleko idące spekulacje, nie tylko w środowisku badaczy-amatorów, ale również profesjonalnych naukowców. W mojej ocenie spekulacje te idą już trochę za daleko, a z uwagi na swój charakter zaczynają przyciągać uwagę mediów głównego nurtu. Niestety obawiam się, że mogą wymknąć się spod kontroli, o ile już tak się nie stało. Dlatego też, czuję się zobligowany napisać ten artykuł, trochę ostudzić emocje, wyprzedzić argumentami spekulacje, które stają się coraz głośniejsze, ale jednocześnie zainteresować tym tematem. Obiektem, który wzbudził tę sensację jest 3I/ATLAS (C/2025 N1) – prawdopodobnie kometa, aczkolwiek nie jest to takie 100% pewne.
Potwierdzenie istnienia obiektu: 1.07.2025r.
FAKTY
Na początek kilka faktów, zanim odniosę się do spekulacji. Najważniejszym faktem dotyczącym tego obiektu, jest jego poza słoneczne pochodzenie. I nie jest to pierwszy tego typu obiekt. Znamy już bowiem dwa inne: 1I/ʻOumuamua i 2I/Borisov.
Układ Słoneczny nie jest statyczny, porusza się po własnej trajektorii wokół galaktyki. Takie wpadające do Układu obiekty nie są czymś nadzwyczajnym. Na chwilę obecną znamy tylko 3 takie, ale z pewnością jest ich więcej. To, że wiemy, że jest to obiekt poza słoneczny wynika z mimośrodu jego orbity – powyżej 1 oznacza orbitę hiperboliczną, co z kolei oznacza, że obiekt pochodzi spoza Układu. Dla 3I/ATLAS wartość ta wynosi ok. 6,14. To bardzo dużo (średnio mimośród dla Oumuamua wynosił ok. 1,2; a dla komety Borisova ok. 3,4). Oznacza to, że porusza się po bardzo otwartej hiperboli. Sam fakt, że mamy do czynienia z obiektem spoza Układu Słonecznego, o składzie chemicznym odbiegającym od standardowych słonecznych jest fascynujące. Już pojawił się szereg artykułów naukowych poświęconych fizyce i chemii tego obiektu. Wiele najważniejszych obserwatoriów naziemnych i kosmicznych zwróciło swe „oczy” na ten obiekt, m.in. np. Teleskop Webba czy Hubble’a. Czekam na analizy orbity galaktycznej, podobnie jak było w przypadku dwóch poprzednich gości, celem próby namierzenia kierunku i ewentualnych możliwych układów skąd gość do nas nadleciał.
Już mamy pierwsze wyniki analiz, jak np. wykrycie komy dwutlenku węgla, co mocno uderza w spekulacje snute na temat tego obiektu, odkrycie odgazowania i to w dużych odległościach od Słońca. Analizie chemicznej gazowej komy i pyłu poświęcona jest bardzo duża praca naukowa z 25.08.2025 – https://arxiv.org/html/2508.18382v1.
Obserwacje i analiza widma wykryły tzw. emisję Ni I. To bardzo ciekawe odkrycie świadczy o emisji atomów niklu (nie jonów) wzbudzonych światłem Słońca tzw. rezonansowa fluorescencja. Zjawisko często występuje także w naszych „rodzimych” kometach Układu Słonecznego, ale jeśli już do niego dochodzi, to często towarzyszy im wykrycie atomów żelaza (tzw. emisja Fe I). Nietypowe dla 3I/ATLAS jest to, jak szybko nastąpiła emisja atomów niklu (daleko od Słońca) oraz to, że nie wykryto emisji Fe I.
Brak wykrycia nie przesądza o tym, że faktycznie jej nie ma. Może oznaczać, że nikiel jest uwalniany bardziej efektywnie, albo pochodzi z wydajniejszego źródła (np. jądra, a nie pyłu – który jest standardem dla pochodzenia metalicznych atomów żelaza i niklu, zazwyczaj). Być może skład chemiczny tego obiektu i związki chemiczne niklu łatwiej oddziałują ze światłem słonecznym, dlatego jego wydzielenie jest bardziej efektywne. Pył kometarny, jeżeli zawiera atomy Ni-Fe występuje w różnych minerałach i stopach. Być może widmo Fe I jest słabe i nie potrafimy na chwilę obecną go wykryć (być może ulegnie to zmianie, wraz ze zbliżaniem się obiektu do Słońca).
Jeśli jednak 3I/ATLAS faktycznie pozbawiony jest całkowicie emisji Fe I, będzie to nieco nietypowe. Neutralne atomy metaliczne niklu standardowo występują w parze nikiel-żelazo. To standardowy obraz komet z metaliczną emisją z pyłu. Całkowity brak takiego widma, byłby ciekawym odkryciem i możliwością analizy nowych struktur chemicznych w kometach.
Na 3I/ATLAS wykryto jednak inną standardową emisję CN (tzw. rodniki cyjanowe). Emisja rodników cyjanowych to bardzo częsta składowa gazów kometarnych w Układzie Słonecznym. Sama obecność rodników cyjanowych może (ale nie musi) świadczyć o bogatej chemii cyjanowej, ale za wcześnie spekulować o jej charakterze. Z pewnością jest dobrym wskaźnikiem aktywności gazowej – to ważne dla tych rozważań.
W analizach mniejszych obiektów kosmicznych niezwykle istotna jest analiza chemiczna. W przypadku wykrycia rodników cyjanowych istotna jest ich proporcja względem wody. Już potwierdzono wodę na omawianym tu obiekcie.
Po drugie, fizyczna struktura lodu wodnego: krystaliczna, amorficzna, może jakiś klatrat lub inna forma krystalicznego lodu? Ewentualna potencjalna obecność lodów innych cząsteczek i związków chemicznych. I co niezwykle istotne, a bardzo często pomijane, jeżeli już mamy lód wodny to w jakich proporcjach występują inne izotopy tlenu i wodoru. Często mówi się, że odnalezienie wody na innych planetach czy księżycach, zwiększa szansę na znalezienie życia w znanej nam formie. Nie jest to do końca prawdą. Nawet w naszym Układzie Słonecznym patrząc na rozległe kriosfery Europy (jednego z księżyców galileuszowych Jowisza) czy Enceladusa (jednego z księżyców Saturna) cieszymy się, że dają szansę na znalezienie życia. Mam jednak złą wiadomość: woda wodzie nierówna. Różne „wody” mogą zawierać różne stosunki izotopowe znanych nam pierwiastków i mam wrażenie, że niemal całkowicie pomija się ten wątek w potencjalnych poszukiwaniach życia. Wykrycie lodów wodnych lub wody nie od razu wiąże się z możliwością życia. Nie są to kwestie równoważne. Przynajmniej życia w ziemskiej „formie”.
PERSPEKTYWA ODWIEDZIN
Da się przeprowadzić, chociaż częściowo, pomiary różnic izotopowych zdalnie bez pobierania próbek. Jednak w środowisku naukowych powstała koncepcja wykorzystania satelity JUNO, która jest już na orbicie wokół Jowisza, do zbadania tej komety. Powstało na ten temat nawet profesjonalne opracowanie – https://arxiv.org/html/2507.21402v2. Badacze analizują siłę ciągu do przeprowadzenia tego ekstremalnie trudnego manewru. Zbliżenie obiektu do Jowisza nastąpi 16.03.2026. Badacze w tej pracy sugerują rozpoczęcie manewru zmiany orbity sondy 9 września obecnego roku. W przypadku JUNO nie jestem pewien, czy tak trudny manewr jest w ogóle możliwy ze względu na bardzo niski poziom paliwa pozostały na pokładzie JUNO. Przypominam, że 17 września planowane jest ostatnie zbliżenie JUNO do Jowisza, kiedy prawdopodobnie wejdzie w jego atmosferę. I tu przyznam jestem rozdarty. Jeżeli JUNO ma jeszcze zapas paliwa, to byłbym za tym, żeby kolejny raz przedłużyć misję tej satelity i monitorować środowisko Jowisza – dość istotny element stabilności naszego układu gwiezdnego, nie da się ukryć. Z drugiej strony, perspektywa obserwacji i analiz poza słonecznej komety jest kusząca. Przyznam, że delikatnie przechylam się jednak w stronę opcji przedłużenia aktualnej misji JUNO – długofalowo jest jednak chyba ważniejsze (jeżeli jednak faktycznie zadecydowano by o odwiedzeniu 3I/ATLAS nie oponowałbym jakoś mocno 😉).
SPEKULACJA
Czas przejść do najbardziej kontrowersyjnej części związanej z 3I/ATLAS – a mianowicie tego, że nie tylko część środowiska entuzjastów i amatorów, ale również poważnych naukowców opowiada się za tym… że to statek obcych lub jakaś sonda obcych.
To nie jest żart. Takie opinie są bardzo głośne i pojawiają się nawet artykuły naukowe na ten temat.
Nie chciałbym być źle zrozumiany. Dogmatyzm w nauce uważam za coś bardzo szkodliwego i ważne jest by dopuszczać różne opinie na różne tematy, a z tym niestety w środowisku naukowym jest ciężko. Zgadzam się z naukowcami, którzy „odważają się” głosić takie postulaty, pod tym kątem, że nie należy ich stygmatyzować i wypychać z debaty publicznej. Nie podoba mi się jednak, że przedstawiają oni tę – dość mocno kontrowersyjną – tezę jako niemal fakt. Nie podkreślają tego, że jest to jedynie opinia i spekulacja na podstawie, na chwilę obecną, niezbyt silnych poszlak.
Przez cały czas używałem słowa: obiekt. Dlaczego nie kometa? Wiele wskazuje za tym, że jest to kometa i prawdopodobnie jest to kometa. Jeżeli mamy do czynienia ze stosunkowo niewielkim (max. 5,6 km jądro), aktywnym obiektem lodowym (przewaga różnego rodzaju lodów) to jest to kometa. Tak prawdopodobnie jest w tym przypadku. Aczkolwiek wiemy już, że niektóre skalne obiekty również mogą wykazywać aktywność gazową, a nawet rozwijać tzw. warkocz. Aktywne asteroidy są problematyczne. Takim obiektem prawdopodobnie była właśnie Oumuamua, która wykazywała odgazowanie, ale bez wytworzenia otoczki gazowej. To odgazowanie powodowało zmiany przyspieszenia niezwiązanego z grawitacją. Przez wiele środowisk również poczytane było za zachowanie nienaturalne, a sam obiekt za sztuczny. Historia się powtarza.
Lecz tym razem obiekt wykazuje silne cechy kometarne. Teleskop kosmiczny SPHEREx (najnowszy nabytek wystrzelony 11.03.2025, niemal nówka sztuka 😊) zaobserwował bardzo rozległą komę dwutlenku węgla na co najmniej 348 000 km. To, obecność wody, aktywność gazowa i rodników cyjanowych świadczą o niemal pewnym charakterze kometarnym tego obiektu – a nie aktywnej asteroidy lub obcego statku kosmicznego.
Niedawno jeden z największych popularyzatorów koncepcji sztucznego, obcego pochodzenia obiektu 3I/ATLAS – prof. Avi Loeb gościł w TVN24 BiS. Już widziałem też, że krótkie wyrywki tego wywiadu umieszczone zostały na TiKToku. I to jest uważam problem. Bez wyraźnego wspomnienia, że są to spekulacje na podstawie poszlak, to część „mainstreamu” podłapie temat i do świadomości społecznej trafi fakt, że do Układu Słonecznego zawitał statek obcych. Takie same spekulacje były przy Oumuamua i to samo dzieje się teraz.
Argument o braku komy i gazów już się nie potwierdza. Nawet gdyby się potwierdził, to jak pokazał przykład Oumuamua i kilka innych z naszego rodzimego podwórka, wskazywałoby to na potencjalny skalny charakter obiektu i jego aktywność gazową. Tutaj wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z kometą, być może o nieco unikalnej chemii, ale jednak kometą.
Drugim podnoszonym argumentem, jest fakt, że podczas swojego największego zbliżenia do Słońca będzie niemal po przeciwległej stronie Słońca, co niezwykle utrudni lub wręcz uniemożliwi wtedy obserwację z Ziemi. Przy odrobinie szczęścia być może, któraś z satelit obserwujących przestrzeń „za Słońcem” być może ją wypatrzy. Problemem może być dość duża odległość 3I/ATLAS przy jej największym zbliżeniu do Słońca (ok. 1,4 AU). Średnia odległość Ziemi od Słońca to 1 AU. Będzie więc dość blisko ziemskiej orbity, tyle że po przeciwległej stronie. Nie uważam tego faktu za mocny argument za statkiem obcych. Argument jest wzmacniany tym, że obiekt może wtedy wykonać manewr przyspieszenia lub jakiś inny, którego nie zobaczymy „bo Słońce nam przeszkodzi”. Tyle, że będzie to punkt perycentrum względem Słońca (peryhelium). Z kometą mogą się wtedy wydarzyć różne rzeczy. Powiem więcej, może się całkiem rozpaść i w ogóle nie zobaczymy jej po drugiej stronie… co wtedy? Tak, może również przyspieszyć m.in. może oderwać się od niej fragment, zwiększyć się aktywność gazowa itp., itd. Może zadziałać wiele czynników grawitacyjnych i niegrawitacyjnych. Mimo to szansa, że zostanie przechwycona przez Słońce jest znikoma lub wręcz równa 0. Decyduje tu prawdopodobna duża prędkość przelotowa ok. 60 km/s – to bardzo dużo, a jej odległość od Słońca w max. punkcie zbliżenia jest raczej za duża na taki zwrot akcji. Miejmy jednak na uwadze, że ta prędkość może się jeszcze zmieniać. Jest też przelot w marcu 2026 w pobliżu Jowisza, w odległości ok. 0,36 AU (jeżeli nic jej się nie stanie po drodze). To również raczej nie wystarczy do jej zatrzymania w Układzie Słonecznym.
Kolejnym argumentem mającym przemawiać za obcym charakterem obiektu to bardzo hiperboliczna orbita niemal równa z nachyleniem ekliptyki. Jest to dość niezwykłe, trzeba przyznać. Istnieje jednak pewien problem, o którym raczej rzadko się mówi, co można uznać za ekliptykę. Powszechnie jest to płaszczyzna wyznaczana nachyleniem orbity Ziemi względem Słońca. To jest w wielu przypadkach pomocne, ale czasem kłopotliwe. Co do zasady, odchylenia głównych planet od tak rozumianej ekliptyki nie są duże i 3I/ATLAS idealnie wkomponowała się (jako kometa) w tę umowną linię. Dość intrygujące, przyznaję, biorąc pod uwagę poza słoneczny charakter obiektu. Może to być jednak zwykły przypadek. Dość niezwykły, ale przypadek.
Kometa ta trafia na moją listę obiektów „do obserwacji i analizy”.
PODSUMOWUJĄC
Nie da się 100% wykluczyć tak egzotycznego rozwiązania jak pojazd obcych (póki co). Moim zdaniem jednak, wobec tak ekstremalnie daleko idącej koncepcji należy publicznie podkreślać, że jest to jedynie spekulacja na podstawie poszlak. Nie można jej przedstawiać jako faktu. Dodatkowo przy takiej mocno kontrowersyjnej koncepcji, należy wykluczyć dosłownie wszystko inne, żeby móc uznać to za realną możliwość. W debacie publicznej oczywiście trzeba dopuszczać różne głosy, ale nie przedstawiać tak kontrowersyjnych jako faktu. To nie przysłuży się propagowaniu rzetelnej nauki w opinii publicznej, która niestety już podłapała „nośny” temat.
Nie podsycajmy tej niezdrowej, medialnej pogoni za sensacją.